8 stycznia 2018

Wódz spadł z tronu?

Wódz przestał być królem. I dobrze, bo to żenada! To tak, jakbym ja Mędrca udawał! I to Mędrca lub Maga ze Wschodu!
Nareszcie też ksiądz Proboszcz poszedł po rozum do głowy i uczynił w tym roku królami młodych ludzi. Wcześniej to było tak, że albo zdrajca, donosiciel, a czasem i faryzeusz… Takich królów dobierał, że pożal się Boże.
W tym roku jednak zmiana i to zmiana najlepsze.
Nareszcie królowie z potencjałem i młodzieńczą szczerością! Jestem za, choć nie jestem za świętem.
Nie zabrakło jednak w orszaku i w lokalnej świątyni wodza małej gminy. Strasznie facet zmęczony. Jak po wizycie na Wschodzie!
Ktoś powie mi zaraz: Przyganiał kocioł garnkowi!
Nie, ja tylko żartuję, bo ja taki zły, a on taki dobry!

Jeszcze nie teraz

Silę się i próbuję napisać podsumowanie i kolejny tekst o wodzu, co wodzem wcale nie jest. To jednak wymaga czasu, skupienia i weny. Dlatego znowu przynudzę moimi wypisami. Niektóre z cytatów już publikowałem, ale kto by spamiętał, co było, a co nie.
Nie wiem, skąd jest ten cytat, ale stawiałbym na J. Conrada. Tylko z której powieści? Zabijcie! Nie napiszę! A chodzi o takie słowa: Beatu, qui tenet! Szczęśliwy, kto trzyma (posiada)!
No i coś koniecznie z mądrości starożytnych: Nemo sapiens, nisi patiens! Nie jest mądry, kto nie umie być cierpliwy! I znów nie pytajcie skąd to, bo nie chce mi się dociekać.

7 stycznia 2018

Na teraz

Kilka cytatów dla Was, Wędrowcy ku Nieznanemu!
Sapienti sat! Mądremu wystarczy!
Nie wiem, kto to napisał, kto wymyślił. Ale zawołanie naprawdę jest dobre!
A teraz ten Einstein, kontrowersyjny uczony: Wszystko powinno być proste, na ile to możliwe, ale nie bardziej.
I mądrość wschodnia w moich notatkach: Powiedz mi, zapomnę. Pokaż, może zapamiętam zaangażuj mnie w to, a zrozumiem.
To przysłowie chińskie. A tak na marginesie czy w Europie stało się coś, co w Chinach nie zaistniało?
No i Samuel Johnson ze swoja fajną myślą: Człowiek przerzuci pół biblioteki, by napisać jedną książkę.

6 stycznia 2018

Na przekór

Dzisiaj koniecznie powinien coś pisać o królach, procesjach i orszakach przebierańców. To przecież karnawał, więc kolorowe korowody będą maszerowały, a że z podtekstem religijnym, to kogo to obchodzi.
Żebym nie wyszedł na gbura i malkontenta, napiszę, że mi to zupełnie nie przeszkadza. Jeśli ludzie to lubią, a do tego wierzą w to, co robią, to niech tak zostanie. Dla mnie osobiście, to religijny folklor, z religią mający tyle co diabeł ze świętością. Wiem jednak doskonale, że ludziom potrzeba obrazów, żeby się mogli kłaniać nie Bogu, ale bałwanom!

5 stycznia 2018

Ormianie, Prawosławni i Grakokatolicy

O mało w tym całym świątecznym, później noworocznym, a teraz karnawałowym zamieszaniu nie zapomniałem złożyć życzeń ważnych, bo przecież wigilijnych.
Kolejność w tytule jest nieistotna i można ją sobie przestawiać dowolnie!
Wiem jako polonista, że wyznawców poszczególnych wyznań czy religii piszemy małą literą, ale ja napisałem wielką, uważam, że tak powinienem.

Zaskakujecie mnie nieustannie

Ostatnio zauważyłem na swoim blogu, że ktoś z Was sięga po moje dawne wpisy. Zacząłem je sobie wyświetlać i czytać na nowo.
Muszę przyznać, że wybieracie dość ciekawe teksty. Aż sam sobie się dziwię, że wyszły one spod mojej ręki.
I tak kilka dni temu Ktoś (ma nosa) czytał Trzeba nam BYĆ w ukryciu z 28 czerwca 2015 roku. Jak to przeczytałem, to wstyd mi było, żem takiej czcionki użył. Co mną wtedy kierowało, Bóg raczy wiedzieć. Może jakaś frustracja albo beznadzieja? Sam tekst jednak wydał mi się na tyle interesujący, ze nie mogłem uwierzyć, iż sam go napisałem!

4 stycznia 2018

Zanim napiszę...

Zanim napiszę to, co napisać miałem, podzielę się z Wami kolejną porcją moich notatek i wypisów sprzed lat. Łatwiej będzie mnie poznać i dostrzec chaos jeszcze w mojej skołatanej głowie, która od lat kilu domaga się porządku w myślach, cytatach, pomysłach, zapiskach…
Kto nie czytał Remarque’a, powinien spróbować. Dość łatwo się czyta. Maria Erich umiał pięknie snuć fabułę. Poniższe cytaty pochodzą z powieści Łuk Triumfalny:

SATANISTA – ALKOHOLIK – czy ANIOŁ?

  Nie o Boyu Żeleńskim będzie to wpis, ale o Przybyszewskim Stanisławie, którego Boy znał osobiście. Muszę też od razu napisać, że o ile bar...