Wódz
przestał być królem. I dobrze, bo to żenada! To tak, jakbym ja Mędrca udawał! I
to Mędrca lub Maga ze Wschodu!
Nareszcie
też ksiądz Proboszcz poszedł po rozum do głowy i uczynił w tym roku królami młodych
ludzi. Wcześniej to było tak, że albo zdrajca, donosiciel, a czasem i faryzeusz…
Takich królów dobierał, że pożal się Boże.
W
tym roku jednak zmiana i to zmiana najlepsze.
Nareszcie
królowie z potencjałem i młodzieńczą szczerością! Jestem za, choć nie jestem za
świętem.
Nie
zabrakło jednak w orszaku i w lokalnej świątyni wodza małej gminy. Strasznie facet
zmęczony. Jak po wizycie na Wschodzie!
Ktoś
powie mi zaraz: Przyganiał kocioł garnkowi!
Nie,
ja tylko żartuję, bo ja taki zły, a on taki dobry!
