Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ja - Gnostyk czy Heretyk?!. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ja - Gnostyk czy Heretyk?!. Pokaż wszystkie posty

2 września 2020

KAŻDY MA SWOJĄ PRAWDĘ...


„Prawdę swą głoś jasno i wyraźnie”! 
To chyba Einstein powiedział: "Oto moja prawda. Teraz ty powiedz mi swoją". Dość znane jet również powiedzenie, że ilu ludzi, tyle prawd, tyle racji - coś w tym jest! - a raczej nie tyle "coś", co prawdą to jest, zwłaszcza jeśli zważymy, że każde z nas jest niepowtarzalnym we Wszechświecie indywiduum. Przyznacie, że to niesamowite - mieć świadomość, że w nieogarnionym przez rozum ludzki Wszechświecie nie ma kogoś drugiego takiego, jak my - owszem są podobieństwa, ale nie identyczność - tak w materii ciała, jak i głoszonych prawd... 

28 sierpnia 2020

CHATA

CHATA
To nie żadna sensacja - zatem jeśli chcecie obejrzeć jakąś rzeź, jakąś gonitwę aut po miastach amerykańskich..., to raczej nie polecam...
To - nie wykluczam nawet - dla wielu może być nudne - ale też nie wykluczam, że dla wielu godne poświęcenia ponad dwóch godzin...


6 czerwca 2020

Bezdroża wiary mojej


Ciągle i ciągle, bez ustanku staram się zgłębić Słowo – słowo niepojęte – ważniejsze niż życie doczesne, bo dające nadzieję – nie chcę żyć bez nadziei – nie dociera do mnie, że tutaj, a potem koniec – raczej hoduję w sobie takie przekonanie, że tutaj to początek, a potem dopiero NAPRAWDĘ!
Mt. 8, 21-22
„A drugi z uczniów rzekł do niego: Panie, pozwól mi wpierw odejść i pogrzebać ojca mojego.
Ale Jezus rzekł mu: Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoich”.
Strasznie mocne to słowa – czy mogą one oznaczać, że żyjąc fizycznie, człowiek może nie żyć duchowo? – czyli nie Żyć naprawdę – Żyć na niby – śnić, że Żyje?...
Mk. 9, 17 – 24
Ten fragment to najpiękniejsze dla mnie wyznanie wiary, jakie dotychczas odkryłem w Ewangelii…
„Wtedy odpowiedział mu jeden z ludu: Nauczycielu, przyprowadziłem do ciebie syna mego, który ma ducha niemego.
(…) i mówiłem uczniom twoim, aby go wygnali, ale nie mogli.
(…) I zapytał ojca jego: Od jak dawna to się z nim dzieje? A on powiedział: Od dzieciństwa. I często go rzucał, nawet w ogień i wodę, żeby go zgubić; ale jeżeli coś możesz, zlituj się nad nami i pomóż nam.
A Jezus rzekł do niego: Co się tyczy tego: Jeżeli coś możesz, to: Wszystko jest możliwe dla wierzącego.
Zaraz zawołał ojciec chłopca: WIERZĘ, POMÓŻ NIEDOWIARSTWU MEMU!”

PISZĘ SWOJĄ BIBLIĘ
Jak moim zdaniem powinno wyglądać Czytanie Biblii? – to Pisanie Słowa w sobie na nowo – rycie w Sobie Słowem Żywym – rycie Człowieka nowego – wciąż się odradzającego dla Prawdy, która nie zna zastoju…
Przeróbki Biblii, tłumaczenia, interpretacje, tylko wygodny kanon, a reszta potępiona… – Słowo Boga jest Słowem Żywym – jest Słowem wciąż się odradzającym na nowo – niezmiennie – nie można go zapisać ludzkim językiem, jak i ludzkim słowem – można je zrozumieć tylko sercem – duchem – myślą… – litery – wyrazy – zdania – stronice… ‑ to za mało na Słowo Boże, Słowo Żywe, Słowo Stwarzające…
Ograniczeni jesteśmy – najgorsze w tym to, że żadnym sposobem nie może to do nas dotrzeć!...

LADY OF DREAMS


Do tej muzyki Kitaro napisałem kiedyś tekst właśnie pod tytułem „Lady of Dreams” – potem przerobiłem go na sztukę teatralną i ze swoimi uczniami wystawiliśmy to… 
Pochwalę się, że w szkolnych przeglądach teatralnych dotarliśmy z tym do szczebla wojewódzkiego... A to już był wyczyn, jak na dzieciaki ze szkoły podstawowej...
Fajne czasy, a jaka muzyka – sami przyznacie!...


29 maja 2020

ZWĄTPIENIE

To samo znajdziecie na https://www.facebook.com/Marek.Waszkiewicz67/ - Zapraszam!...

Zwątpienie to jeden z moich mroczniejszych utworów o istocie nieumiejącej już słyszeć Głosu Boga, który nieustannie przemawia do człowieka – my jednak jesteśmy skutecznie na to Słowo ogłuszeni lawiną reklam, newsów, pokusą piękna a kiczu, pokusą bogactwa a ubóstwa, pokusą lekkiego życia, nienawiścią, zazdrością, marzeniami o sławie… Wciąż w nieustannej pogoni za mirażami szczęścia – wciąż mało, mało i mało, i końca „mało” nie widać… Nie jesteśmy tacy, jakimi nas stworzono – jesteśmy tacy, jakimi sami siebie stworzyliśmy!... Osaczeni pokusami, marzeniami, pragnieniami ni potrafimy się odbić od nizin ziemskości… Czasami tylko w krótkich chwilach zadumy przeczuwamy jakby tamtych siebie… prawdziwych!...

26 maja 2020

Wiersz dla Mamy

Wiersz dla Mamy...
ale nie tylko mojej – choć to o niej myślałem, pisząc go właśnie dzisiaj – i dziś go dedykuję wszystkim Matkom na świecie… z najlepszymi życzeniami… 

 Dzień Matki
Jeden z piękniejszych dni w roku – słońce świeci za oknem, chmury gonią po niebie – mojej i wszystkim Matkom dedykuję ten wpis…

25 maja 2020

NIEWAŻNE KIEDY...


NIEWAŻNE KIEDY…
Miałem o tym wczoraj napisać słów kilka. Niedziela umknęła mi, jak dziś poniedziałek. Nieważne jest, MOIM ZDANIEM, kiedy rozmawiamy choć przez chwilę o sprawach istotnych – przerastających nas.
Dymitr Mereżkowski – rosyjska, słowiańska dusza – w książce „Jezus Nieznany” na każdym kroku wspomina, na każdym kroku nam mówi i ciągle, ciągle wskazuje, że Chrystusa – Syna Boga! – nie jesteśmy w stanie poznać – nasza percepcja, nasz sposób myślenia przywykły do pewnych ram, w przypadku religii – do kultu, który nas ogranicza, ogranicza myślenie, ogranicza nas światem w pojmowaniu i zrozumieniu… Wspomina, że Ewangelię można przeczytać (na ludzki sposób) i 1000 razy, nie czytając jej naprawdę ni razu.

24 maja 2020

JEDEN RAZ - NIGDY WIĘCEJ!...


JEDEN RAZ – NIGDY WIĘCEJ!...
To było przed ostatnimi świętami BN – nie było mnie w domu – nie mogłem – tak bywa... – dość dziwnie odszedłem od tej dziwnej tradycji, że razem przy stole – koniecznie fizycznie – a przecież istota Bożego Narodzenia tkwi w duchowości, a nie w 12 potrawach, zabitym (zapitym) karpiu, duszonej kapuście, pierogach, czerwonym barszczu…  ‑ to żadna fizyka tylko sprawa ducha – i już tu łapię się na tym, że ktoś mi może dołożyć... że dzisiaj i fizycy badać zaczynają to, co wczoraj było rzekomo niepoznawalne... – niech sobie badają! – i tak dotrzemy tam, gdzie Duch Wiekuisty pozwoli,

19 maja 2020

Szczęściarz i ja...



...
Przyszedł pewnego dnia i postanowił zostać… Ktoś go albo porzucił, albo on skądś zwiał… Nie widzi na jedno oko, wygląda dość demonicznie, zwłaszcza gdy patrzy ci w oczy a umie patrzeć w oczy…
Zaskoczył mnie Szczęściarz tym, że słyszy komendy i kiedy go zawołasz, wędruje za tobą jak pies…, a ponieważ wie, że na końcu wędrówki czeka go smaczny kąsek, tym bardziej drepcze przy nodze…
Nauczył już się Szczęściarz mnie wykorzystywać i kiedy tylko widzi, że wychodzę z domu, od razu do mnie biegnie i z daleka miauczy, co ma jedno oznaczać – daj mi coś dobrego!...


To fajny, łowny kot, widać, że swoje przeżył… garnie się do domu, jakby nie był dachowcem… ponieważ nie jestem u siebie, nie mogę go zaprosić, ale coś tam zawsze przemycę mu na zewnątrz…
Szczęściarz już jest w domu… ja ciągle jestem w drodze… gdyby mi się powiodło, porwałbym Szczęściarza!...

7 kwietnia 2020

!!!


Nie było mnie tutaj sto lat
a może tylko chwilę
ale cóż znaczy czas
jeśli Wy istniejecie?...
i zechcecie zawitać
w progi opuszczone
gdzie ogień już dawno wygasł
choć iskra tli się w popiołach
sam jeden nie rozdmucham
ognia co świat podpali
ale w gronie Przyjaciół
wszystko  może się zdarzyć!...

Pozdrawiam serdecznie tych, co nie zapomnieli!...

24 listopada 2019

Kazanie w moich nizin...

PIJANY czy SZALONY!?…
Poniższy tekst znajduje się też na mojej stronie na fb. 
Tu tylko jeszcze to, że nadal przed podróżą - ale już jest tak, że godziny odliczam...

Gdy apostołowie po zmartwychwstaniu Pana zaczęli mówić językami – mówiono, że się upili – inni mówili nawet, że całkiem oszaleli – i ja też jak pijany albo szalony mówię – inaczej nie mogę – to cząstka mojej Prawdy!...
….… to nasze krótkie tu Życie nie jest obiadem w knajpie i nie możemy zamówić dania o nazwie Prawda – nie podadzą nam tutaj Prawdy na talerzu – mogą podać nam tylko dla siebie wygodną prawdę – nie Prawdę, której szukacie i której jesteście warci!… ‑ chętnie podadzą nam listę grzechów do unikania – powiedzą, co robić, żeby być zbawionym już dziś– każą sobie zapłacić – i pobłogosławią…

23 listopada 2019

Co robiłem dzisiaj?...

PRZED PODRÓŻĄ... 
Tyle już razy pisałem, że jestem samotnikiem, że najchętniej bym zniknął na jakiś rok albo dwa... - może to właśnie teraz - to właśnie ta droga, która mnie wreszcie wyrzuci stąd, gdzie tkwię, jak w więzieniu....
Nie chciałem myśleć o drodze - przygotowałem tekst, jak jest w moich marzeniach.... cały rok wyszedł z tego, cały rok przeżyty w chwilę, jak to życie nasze, które tylko jest chwilą... bo kroplą wieczności jest życie, a może i nie kroplą – i kiedy przychodzi radość, nie wymyślajcie jej schodów, tylko cieszcie się chwilą, której za chwilę nie będzie!... – i kiedy przychodzi radość, wy już na nią czekacie!... – a jeśli smutek? – cóż!, bywa – szukajcie oparcia w sobie!... - tak napisałem dziś rano - cały czas szukam w sobie oparcia dla siebie!... 
A teraz, jak mija rok w Krainie Marzeń... moich!

Ze stoickim spokojem

CARPE DIEM…

Jak na stoika przystało – z katolickim chrztem – 
Kurpia, co Wolność ukochał – 
słowami stoika Was witam – 
nie moje, a Marka Aureliusza słowa weźcie do siebie – 
wyryjcie je w swoich sercach i niech tam już zostaną 
bo kroplą wieczności jest życie, a może i nie kroplą – 
i kiedy przychodzi radość, nie wymyślajcie jej schodów, 
tylko cieszcie się chwilą, której za chwilę nie będzie!... – 
i kiedy przychodzi radość, wy już na nią czekacie!... – 
a jeśli smutek? – 
cóż!, bywa – 
szukajcie oparcia w sobie!...

17 listopada 2019

PREMIERA...

Premiera na całego - tutaj - z sentymentu do tego forum, bo tu zaczynałem stawiać swoje pierwsze sieciowe kroki... 
Święty Spokój i... Pisać - to tytuł i filmu i mojej zrzutki - podkład muzyczny zaczerpnąłem od jednego z moich ulubionych wykonawców - Kitaro - to utwór "Mirage!
Miłego oglądania, czytania i słuchania - jeśli Wam się spodoba - zapraszam na mój profil zrzutki - spróbuję ten filmik wrzucić w miejsce dotychczasowych zdjęć, a jeśli się nie uda - wrzucę pokaz slajdów... 
Pozdrawiam serdecznie moich tu starych Znajomych... i Wam dedykuję film "Święty Spokój i... Pisać"!

Pieprzyć cytaty....

To zabrzmi jak kazanie...

Pieprzyć cytaty i to całkiem nieważne czyje - świętego czy heretyka - biskupa czy papieża - żebraka czy księcia... najważniejsze w życiu to myśleć samodzielnie.... 
Żeby nie tylko źle nie zrozumieć - nie mam nic przeciwko cytatom - zwłaszcza tym niegłupim - ale żeby też nie przesadzać i nie zapominać, że każdy - ja - ty - i święty - jesteśmy jednacy - nie występuję tu też przeciw autorytetom - ludziom potrzebne są autorytety, bo najwyraźniej gubią się w tym pieprzniku cywilizacyjnym - a wcale nie będzie lepiej.... 
Tylko tak miedzy nami - często się okazuje, że te nasze wczorajsze autorytety już dzisiaj nie są czym były, a jutro się okaże coś zupełnie na odwrót... Przykład księdza HJ aż się tu ciśnie na usta... Zostawiam jednak umarłych, niech spokojnie śpią - teraz są w mocy Ducha - On wie, jak nas osądzić! 

Piszę o tym na swojej stronie n fb, że całkiem nie tak dawno napisałem tekst - ten z fotografii na górze... no i... 
zostałem skarcony – księża lubią karcić – 
są uczeni karcenia niepokornych wiernych – 
tych, co się wychylają z kanony myślenia – 
co mogą uciec niechcący spod opieki kościółka… 

Tak - nie szukajcie w kościele - nie tylko katolickim - swobody dla sowich myśli - tam nie trzeba myśleć - tam inni myślą za Was - jak w szkole czy partii jakiejś...





No i jeden ksiądz grzmotnął, że piszę głupoty – poszperałem trochę – ksiądz mi prawił morały –księża lubią morały - prawić oczywiście! - im przy tym nie wolno niczego powiedzieć!... 

Na te księdza pisanie odpowiedziałem Amen! 
To chyba księdza ruszyło i odpowiedział normalnie... 
Z odpowiedzi wynikało, że znał i Wojtyłę i Tischnera.... Musimy być zatem w podobnym wieku... 
Z późniejszych moich rozmyślań wyszło to, co na fotografii pośrodku... 
Podobało mi się to, że ksiądz zauważył,
iż ksiądz prof. Tischner pewnie nie pochwaliłby mojego pisania - przyznaję - nie pochwaliłby! 
 – ksiądz profesor Tischner z pewnością by powiedział, że to moje pisanie, to taki rodzaj prawdy, który Górale zwą GÓWNO PRAWDA! – 
Amen! 
PS 
Bardzo, bardzo podobnie na mojej stronie...
Bywajcie!


Niedziela nie jest dniem wolnym...

Niedziela nie jest dniem wolnym od myślenia - przeciwnie - trzeba więcej myśleć - i tylko proszę Was - nie klepcie regułek modlitw - lepsze jedno słowo od siebie - niż tysiąc słów z formułki! 
Smutnym - dużo uśmiechu!  
Radosnym - trochę zadumy! 
Wszystkim daj, Boże!, po trochu... i mnie w opiece swej miej! 


PS
Jeśli już tu jesteście - pomyślcie o mojej zrzutce! 

No to - Szerokości!

16 października 2019

O SOBIE...

SIEBIE i ŚWIAT LITERACKO… 
opisać spróbowałem na FB, co czynię i tu tak samo! 

„Słońce południowe słało swe żary subtelne i jasne. Ani chmurki na niebie, ani powiewu w powietrzu. W ciszy i spokoju sama tylko jasność, jak okiem sięgnąć, wiodła tan płomienny. Na opustoszałym placu zabaw u stóp wiązów padał cień bezwładny i ciężki. Dozorca drogowy spał w rowie, okalającym wały. Ptaki umilkły.

1 października 2019

PROMUJĘ SWOJĄ AKCJĘ...

Wszystkie moje ostatnie działania są nastawione na zysk - a to skutecznie blokuje wszelką lotną myśl twórczą - myśli uciekają wciąż do bieżących problemów - nieustępliwych - natrętnych - ale tak właśnie jest z zaległymi sprawami - wracają w chwilach najmniej dla nas odpowiednich... 

Pamięć ulotna

Zapomniałem jeszcze podzielić się z Wami swoim kawałkiem, który bardzo polubiłem, bo strasznie dotyczy mojej obecnej sytuacji... To Modlitwa Skrzypka z Piwnicy!... 

Niewielki szum zrobił w sieci - skutków żadnych nie było - jak rzutka stała w miejscu, tak stoi do dzisiaj! 

SATANISTA – ALKOHOLIK – czy ANIOŁ?

  Nie o Boyu Żeleńskim będzie to wpis, ale o Przybyszewskim Stanisławie, którego Boy znał osobiście. Muszę też od razu napisać, że o ile bar...