24 maja 2020

JEDEN RAZ - NIGDY WIĘCEJ!...


JEDEN RAZ – NIGDY WIĘCEJ!...
To było przed ostatnimi świętami BN – nie było mnie w domu – nie mogłem – tak bywa... – dość dziwnie odszedłem od tej dziwnej tradycji, że razem przy stole – koniecznie fizycznie – a przecież istota Bożego Narodzenia tkwi w duchowości, a nie w 12 potrawach, zabitym (zapitym) karpiu, duszonej kapuście, pierogach, czerwonym barszczu…  ‑ to żadna fizyka tylko sprawa ducha – i już tu łapię się na tym, że ktoś mi może dołożyć... że dzisiaj i fizycy badać zaczynają to, co wczoraj było rzekomo niepoznawalne... – niech sobie badają! – i tak dotrzemy tam, gdzie Duch Wiekuisty pozwoli,

19 maja 2020

Szczęściarz i ja...



...
Przyszedł pewnego dnia i postanowił zostać… Ktoś go albo porzucił, albo on skądś zwiał… Nie widzi na jedno oko, wygląda dość demonicznie, zwłaszcza gdy patrzy ci w oczy a umie patrzeć w oczy…
Zaskoczył mnie Szczęściarz tym, że słyszy komendy i kiedy go zawołasz, wędruje za tobą jak pies…, a ponieważ wie, że na końcu wędrówki czeka go smaczny kąsek, tym bardziej drepcze przy nodze…
Nauczył już się Szczęściarz mnie wykorzystywać i kiedy tylko widzi, że wychodzę z domu, od razu do mnie biegnie i z daleka miauczy, co ma jedno oznaczać – daj mi coś dobrego!...


To fajny, łowny kot, widać, że swoje przeżył… garnie się do domu, jakby nie był dachowcem… ponieważ nie jestem u siebie, nie mogę go zaprosić, ale coś tam zawsze przemycę mu na zewnątrz…
Szczęściarz już jest w domu… ja ciągle jestem w drodze… gdyby mi się powiodło, porwałbym Szczęściarza!...

7 kwietnia 2020

!!!


Nie było mnie tutaj sto lat
a może tylko chwilę
ale cóż znaczy czas
jeśli Wy istniejecie?...
i zechcecie zawitać
w progi opuszczone
gdzie ogień już dawno wygasł
choć iskra tli się w popiołach
sam jeden nie rozdmucham
ognia co świat podpali
ale w gronie Przyjaciół
wszystko  może się zdarzyć!...

Pozdrawiam serdecznie tych, co nie zapomnieli!...

24 listopada 2019

Kazanie w moich nizin...

PIJANY czy SZALONY!?…
Poniższy tekst znajduje się też na mojej stronie na fb. 
Tu tylko jeszcze to, że nadal przed podróżą - ale już jest tak, że godziny odliczam...

Gdy apostołowie po zmartwychwstaniu Pana zaczęli mówić językami – mówiono, że się upili – inni mówili nawet, że całkiem oszaleli – i ja też jak pijany albo szalony mówię – inaczej nie mogę – to cząstka mojej Prawdy!...
….… to nasze krótkie tu Życie nie jest obiadem w knajpie i nie możemy zamówić dania o nazwie Prawda – nie podadzą nam tutaj Prawdy na talerzu – mogą podać nam tylko dla siebie wygodną prawdę – nie Prawdę, której szukacie i której jesteście warci!… ‑ chętnie podadzą nam listę grzechów do unikania – powiedzą, co robić, żeby być zbawionym już dziś– każą sobie zapłacić – i pobłogosławią…

23 listopada 2019

Co robiłem dzisiaj?...

PRZED PODRÓŻĄ... 
Tyle już razy pisałem, że jestem samotnikiem, że najchętniej bym zniknął na jakiś rok albo dwa... - może to właśnie teraz - to właśnie ta droga, która mnie wreszcie wyrzuci stąd, gdzie tkwię, jak w więzieniu....
Nie chciałem myśleć o drodze - przygotowałem tekst, jak jest w moich marzeniach.... cały rok wyszedł z tego, cały rok przeżyty w chwilę, jak to życie nasze, które tylko jest chwilą... bo kroplą wieczności jest życie, a może i nie kroplą – i kiedy przychodzi radość, nie wymyślajcie jej schodów, tylko cieszcie się chwilą, której za chwilę nie będzie!... – i kiedy przychodzi radość, wy już na nią czekacie!... – a jeśli smutek? – cóż!, bywa – szukajcie oparcia w sobie!... - tak napisałem dziś rano - cały czas szukam w sobie oparcia dla siebie!... 
A teraz, jak mija rok w Krainie Marzeń... moich!

Ze stoickim spokojem

CARPE DIEM…

Jak na stoika przystało – z katolickim chrztem – 
Kurpia, co Wolność ukochał – 
słowami stoika Was witam – 
nie moje, a Marka Aureliusza słowa weźcie do siebie – 
wyryjcie je w swoich sercach i niech tam już zostaną –
bo kroplą wieczności jest życie, a może i nie kroplą – 
i kiedy przychodzi radość, nie wymyślajcie jej schodów, 
tylko cieszcie się chwilą, której za chwilę nie będzie!... – 
i kiedy przychodzi radość, wy już na nią czekacie!... – 
a jeśli smutek? – 
cóż!, bywa – 
szukajcie oparcia w sobie!...

22 listopada 2019

I jeszcze raz...

(…)
Powrót do prostoty w zewnętrznej szacie bloga.... Mam już powoli dość grzebania przy jego wyglądzie!... 

To moje! – czy mi się zdaje?– wiem, myśl nie jest nowa – źródło tak odległe, że już zapomniane... –

SATANISTA – ALKOHOLIK – czy ANIOŁ?

  Nie o Boyu Żeleńskim będzie to wpis, ale o Przybyszewskim Stanisławie, którego Boy znał osobiście. Muszę też od razu napisać, że o ile bar...