JEDEN RAZ – NIGDY WIĘCEJ!...
To było przed ostatnimi świętami BN – nie było mnie w domu – nie mogłem
– tak bywa... – dość dziwnie odszedłem od tej dziwnej tradycji, że razem przy
stole – koniecznie fizycznie – a przecież istota Bożego Narodzenia tkwi w duchowości,
a nie w 12 potrawach, zabitym (zapitym) karpiu, duszonej kapuście, pierogach, czerwonym barszczu…
‑ to żadna fizyka tylko sprawa ducha – i już tu łapię się na tym, że ktoś mi może
dołożyć... że dzisiaj i fizycy badać zaczynają to, co wczoraj było rzekomo
niepoznawalne... – niech sobie badają! – i tak dotrzemy tam, gdzie Duch Wiekuisty
pozwoli,








