W tytule posta tytuł filmu, który pewnie dawno już obejrzała
większość pań.
Przyznam, że ja też oglądałem ten obraz i to kilkakrotnie, ale
rzadko mi się zdarza obejrzeć go od deski do deski. Być może dlatego, że film
ten oglądam pod kątem pewnych interesujących mnie problemów, jakie tam
zauważam.
Lubię oglądać ten film ze względu na apodyktyczność kobiet,
ukazaną w nim kobiecą złośliwość i bezwzględną rywalizację, dążenie do
spełniania marzeń, czasami za wszelka cenę…
Ciekawym wątkiem filmu jest też nie postawione tam wprost pytanie:
Być czy Mieć? I, jak to w życiu bywa, jedni stawiają na Mieć, inni na Być. Jednak
widać tam dobrze, ja trudno zachować siebie w świecie blichtru.
