13 lutego 2016

Skazani na sukces

Pisałem niedawno o nauczycielach WF. W nawiązaniu do tego postu w etykiecie Egzorcyzmy nad Polakami warto dodać kilka słów i rozszerzyć ten temat poza sferę szkoły i nauczycieli, gdyż i tak pewnie niejednemu po poprzednim wpisie gul skoczył, że hej!
Ileż razy to powtarzałem i pewnie powtórzę nieraz, że żyjemy w świecie, który hołubi zwycięzców. Cała współczesna kultura światowa i wszystkie dziedziny życia zdają się być zaprogramowane na sukces. Tylko ci się liczą, którzy odnoszą sukcesy. O przegranych lepiej nie mówić, zapomnieć, niech w samotności łkają i liżą rany.

12 lutego 2016

Rewolucja na blogu

O tym, że kilka dni temu zauważyłem, iż w ciągu ostatniego tygodnia moi Przyjaciele z USA przeskoczyli ostro Odwiedzających z Polski, ucieszyłem się, ale i zdziwiłem. To mała rewolucja na blogu. 
Odwiedzili mnie też ludzie z Rosji, Ukrainy, Belgii, Brazylii, Niemiec, Australii, Wielkiej Brytanii i Irlandii! Wielkie dzięki, że „wpadliście” do mnie na chwilę. W chwilach moich sieciowych problemów każde odwiedziny to dla mnie prawdziwe paliwo, żeby nie przestawać. 

Bogaci i biedni

Wiem dość dobrze z życia własnego, że pieniądze szczęścia nie dają. Tak, jak władza deprawuje, tak deprawują pieniądze. Władza absolutna deprawuje absolutnie. Bogactwo ponad siły człowieka robi z nim to samo.
To nie moje, jeśli idzie o władzę. Jak się nie mylę to Pascala albo innego francuskiego myśliciela. Jeśli idzie o pieniądze, to napisałem to, gdyż przypomniała mi się pewna zasłyszana przypowieść o bardzo bogatym człowieku, który umarł w swoim zamku w samotności i z głodu.

10 lutego 2016

Odważni ludzie

Nie brakuje ludzi, którzy śmieją się, kiedy mówię wprost, że poświęcam codziennie jakiś czas modlitwie. Ostatnio znajomy zapytał: Co z tego masz?
Nie wiem! Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, ponieważ naprawdę nie wiem, co z tego mam, a przestać nie potrafię.

8 lutego 2016

I co, buraki!?

Sąd Okręgowy w Łomży uniewinnił niedawno na dobre moją Żonę z zarzutów, które postawiła jej prokuratura za sprawą gminnych buraków na stanowiskach.
Pieprzone duchowe karzełki z wodzem, dyrektorem, vice i kilkoma sprawiedliwymi radnymi poniosły kolejną klęskę. Zaś ich działania w skrytości czynione, na donosach oparte i ludzkiej złośliwości, znów się psu na budę zdały.

Drugi z listów do Przyjaciół

Gdybym miał możliwość, jak Bóg, zorganizować na nowo tydzień, to z pewnością zaplanowałbym jedną niedzielę więcej. Pomyślcie, dwie niedziele w tygodni. Jedna, żeby odespać i odreagować sobotę, a druga na odpoczynek.
Na samą myśl o takim weekendzie od razu lżej się robi na duszy.
Wczoraj miałem pustą niedzielę. Po prostu padłem w sobotę wieczorem. Nie pamiętam, kiedy tak dobrze spałem. W niedzielę wstałem tylko po to, żeby coś zjeść i znów się położyłem. Cały byłem obolały. Chyba odchodzi mi stres i dociera do mnie nowy styl życia. Zaczynam przestawiać się na obecny rozkład dnia i tygodnia. Nie jest źle.

3 lutego 2016

Pierwszy z listów do Przyjaciół

Wybaczcie mi to kilkudniowe milczenie na blogu. To się może jeszcze powtórzyć, ponieważ mam problem z dostępem do sieci. Pracuję nad tym, bo dobrze mi robi pisanie.
Zauważycie też pewnie niedługo, że moje myśli coraz rzadziej będą dotykały gminnego bagienka, w którym w którym najchętniej obrzuca się ludzi błotem, myśląc, że samemu przy tym nie obryzga się rzucający!

SATANISTA – ALKOHOLIK – czy ANIOŁ?

  Nie o Boyu Żeleńskim będzie to wpis, ale o Przybyszewskim Stanisławie, którego Boy znał osobiście. Muszę też od razu napisać, że o ile bar...