Trawniczki przy domach, okaleczone skrawki
zieleni przy miejskich ulicach, poranione drzewa, tęskniące za przestrzenią
kwiaty, smutny śpiew ptaków…
Miniaturyzujemy oazy zieleni, ogrody, miniaturyzujemy
swoje marzenia, siebie…. tylko tęsknota za oryginałem rośnie wprost
proporcjonalnie do miniaturyzowania świata, z którego wyszliśmy dobrowolnie,
albo zostaliśmy niepostrzeżenie wyrzuceni.
