4 sierpnia 2017

Życie prawdziwe na marginesie?

Trawniczki przy domach, okaleczone skrawki zieleni przy miejskich ulicach, poranione drzewa, tęskniące za przestrzenią kwiaty, smutny śpiew ptaków…
Miniaturyzujemy oazy zieleni, ogrody, miniaturyzujemy swoje marzenia, siebie…. tylko tęsknota za oryginałem rośnie wprost proporcjonalnie do miniaturyzowania świata, z którego wyszliśmy dobrowolnie, albo zostaliśmy niepostrzeżenie wyrzuceni.

Ogłupieni totalnie

Dzisiaj ludzie ogłupiani są na własną prośbę, a do tego za tę czynność płacą i jakby tego było jeszcze mało – chwalą się tym, że płacą za ogłupianie siebie.
Najgorsze jest to, że wyglądają przy tym na naprawdę szczęśliwych.
Czyżby to oznaczało, że głupota może uszczęśliwiać?
Odpowiedzmy tak dla spokojności ducha: Uszczęśliwia głupków!

3 sierpnia 2017

Jak mnie Pan Bóg stworzył

Braliście kiedyś taką deszczową kąpiel?
Kto tego nie robił, nie zrozumie, co się wtedy myśli.
Ludzie, z reguły, gdy pada, chronią się pod dachem, żeby przeczekać deszcz, a jeśli mocno pada, to mało komu przychodzi do głowy, żeby w deszczu moknąć.
Byłem dzisiaj na swoim Zadupiu i porządkowałem teren. Wykaszałem trawę, gdy nadciągnęły burzowe chmury i zaczął padać deszcz. Zerwał się wiatr. Zapowiadało się zatem, że fajnie popada.
Cóż było robić? 
Schroniłem się do domu i patrzyłem na ognie błyskawic, i strugi ulewnego deszczu.
Starszy syn łapał z rynny deszczówkę do podlewania kwiatów, a młodszy szalał po podwórku i mókł w najlepsze.

To nawet nie jest cyrk...

W prywatnym biznesie, proszę, niech właściciel biznesu obsadza nawet konie na intratnych stołkach.
Ale w strukturach państwowych, na stanowiskach rządowych nie powinny lądować przypadkowi ludzie. To już nie będzie cyrk, ale coś dużo więcej…
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia – powiada porzekadło ludowym czasem zwane, ale, moim zdaniem, z ludem to powiedzenie nie ma nic wspólnego. Ja to odnoszę głównie do sfery polityki i pozycji społecznej; polityki przez małe „p” i niezasłużonej niczym pozycji społecznej.

2 sierpnia 2017

Skurwiel...

Czy tacy istnieją?
Istnieją, i jest ich niemało! Nie musisz się nawet zbyt uważnie rozglądać, żeby takiego spotkać. Najczęściej to właśnie oni szukają innych. Znajdują takich, jak ja, żeby jeszcze raz potwierdzić, że są skurwielami jakich mało na świecie.
I tyle w ramach wstępu.
A teraz przykład praktyczny. Rozmawiam dziś ze znajomych i widzę kątem oka, że zbliża się obiekt, który rozmowę rozpieprzy. Wita się z nami i od razu mówi o jakimś Janku, a następnie mnie pyta czy to nie moja rodzina. Wiesz ilu Janków chodzi po tym świecie? Pytam i próbuję rozmawiać ze znajomym. Ale gdzie tam. Co chwila wtrąca słowo nowoprzybyły rozmówca.

1 sierpnia 2017

Ogień dla zmarłych...

Kiedy oznajmiłem znajomym, że znów paliłem ogień zmarłym…
Co robiłeś?!!!
Paliłem ogień zmarłym!
(…)
Myślę wtedy o zmarłych, jak się myśli o żywych…
Patrzę prosto w ogień, a z zewsząd skradają się cienie i słyszę wyraźnie słowa, których nie zdążyłem powiedzieć tym, którzy odeszli na tyle daleko, że – niby żywy – nie umiem zrozumieć, że wcale nie jest za późno…
Ogień płonie, a wokół świat wydaje się spać, ale to tylko złudzenie. Owady w tańcu życia lecą prosto w objęcia ognia, jak gdyby szukały w ogniu wybawienia.

Nie deptać przeszłości ołtarzy...

Przyczepiłem się, jak głupi, do wspólnoty AA. Ale to tylko przykład, jak można kwestionować niektóre założenia programowe każdej organizacji, wspólnoty czy formalnie działającej grupy ludzi. Trzeba jednak przyznać, że tak jak Desiderata jest swoistym przesłaniem zachowania równowagi duchowej w tym doskonałym świecie z niedoskonałym człowiekiem w centrum, tak założenia programowe AA dotyczące pomocy ludziom uzależnionym od alkoholu można śmiało zaliczyć do uniwersalnych, a zatem dotyczących wszystkich ludzi.
Zgadzam się też z tym, że założenia programowe AA mogą z sukcesem stosować  w swoim życiu osoby uzależnione nie tylko od alkoholu, ale też innych substancji chemicznych czy też osoby uzależnione w ogóle.

SATANISTA – ALKOHOLIK – czy ANIOŁ?

  Nie o Boyu Żeleńskim będzie to wpis, ale o Przybyszewskim Stanisławie, którego Boy znał osobiście. Muszę też od razu napisać, że o ile bar...