7 lutego 2018

No i doigrałem się!

Słońce sprawiło dzisiaj, że poczułem się niczym bóg młody, niczym olimpijczyk i, płynąc na fali, dałem się namówić młodszemu synowi na wyjazd na piłkę nożną, tak, żeby pokopać i trochę się poruszać. No i pojechałem. Na boisku spotkaliśmy kolegów syna i oni zaczęli grać, a ja na spokojnie zacząłem rzucać do kosza – kozłowałem piłką, próbowałem trafiać do kosza i po każdym trafieniu przebiegałem na drugą stronę boiska.

Migawki z życia teraz...

Spotykam z rana, po odwiezieniu syna od szkoły, Panią P. Witam ją serdecznie i otwieram drzwi do sklepu. O, jak dobrze pan wgląda!, mówi mi Pani P., a ja na to zmieszany: Dziękuję, bardzo dziękuję! 
Czuję przypływ energii, szukałem tego od przebudzenia i daremnie szukałem, a tu, pstryk, i jest! Ludzie mnie napędzają niesamowicie, myślę i staram się zachować spokój godny stoików.
Będzie pan startował? – pyta mnie Pani K.

6 lutego 2018

Kara, wina i anse...

Ziobro nie lubi krytyki, a kto ją w sumie lubi. Jednak osoby publiczne powinny mieć świadomość, że, decydując się na takie, a nie inne życie, powinny liczyć się z tym, że będą workiem treningowym dla wszelkiej maści malkontentów wszechobecnych.
Zagaiłem tak, ponieważ ostatnio widziałem materiał w tv, kiedy to nasz minister postanowił rękoma swojej podopiecznej odstrzelić jednego z sędziów, który nie zgadza się jawnie z ministra poczynaniami.

Skarżą sie na mnie [2]

Denerwuje mnie w ludziach pazerność na pieniądze. Wiem, że powinienem być wyrozumiały. W tym wypadku jednak nie mogę. Zwłaszcza gdy chodzi o robotę w samorządzie czy tak zwaną działalność społeczną. zaznaczam przy tym wyraźnie - nie denerwują mnie ani ani wysokie zarobki poszczególnych osób, jeśli idzie za nimi konkretna robota.
Ostatnio skarżył się na mnie znajomym znany mi samorządowiec, że taki ze mnie łotr, który miał mu powiedzieć, że jeśli wygram wybory, to zwolni go, ponieważ jest moim oponentem i gra przeciwko mnie. To chyba logiczne! Wyjaśnić jednak trzeba.

5 lutego 2018

Jestem nieuleczalnie chory

Wspominałem już o tym kiedyś na FB, ale, jak dobrze pamiętam, na blogu nie pisałem o swojej chorobie, na którą zapadłem temu czas jakiś. Leczyć się nie chcę i, wierzcie mi, nie będę. Nie będę się leczył, póki mi sił stanie!
Nie pomaga nic – wizyty u specjalistów, modne medykamenty, odkrycia medyczne, dobre i lepsze porady, prośby, nakazy, zakazy…. Dosłownie, nic nie pomaga!

Skarżą się na mnie [1]

Skarżą się na mnie ci, co mają przeciwko mnie iść w wyborach samorządowych, że zapowiadam jakieś tam zmiany, a to żadne zmiany, bo czy na przykład jest zmianą jakąś fakt, że chcę ukrócić pewien proceder, który rzuca się w oczy, a jest, moim zdaniem, w samorządowej robocie niedopuszczalny. Zwłaszcza wtedy, gdy cierpią na tym sprawy samorządowe. 
Co to takiego jest? Mamy czas! Oby zdrowie było! 

Musicie mi wybaczyć

Musicie mi wybaczyć, że od samego początku tygodnia, gdy słońce za oknem i zima mrozem wciąż nie odpuszcza, katować Was będę jeszcze przez jakiś czas swoimi wypiskami, notatkami i myślami ludzi mi obcych nieznanych, a zarazem bliskim w sferach pojmowania spraw życia i jego marności.
Panie, daj mi cierpliwość, abym umiał znieść to, czego zmienić nie mogę.
Panie, daj mi odwagę, aby umiał konsekwentnie i wytrwale dążyć do zmiany tego, co zmienić mogę
i daj mi mądrość, abym umiał odróżnić jedno o d drugiego.

SATANISTA – ALKOHOLIK – czy ANIOŁ?

  Nie o Boyu Żeleńskim będzie to wpis, ale o Przybyszewskim Stanisławie, którego Boy znał osobiście. Muszę też od razu napisać, że o ile bar...