11 sierpnia 2018

Osioł skończony!


Ośle skończony! Tak byłem powiedziałem do siebie właśnie kilka dni temu wstecz, gdym pięćdziesiątkę wycisnął na swoim górskim bicyklu. Pięćdziesiąt kilometrów dziennie na rowerze górskim to nie jest żaden wyczyn, jak o tym już pisałem. A już na jakieś „szosówce”, co dwa koła ma, to nie tylko nie wyczyn, ale palec w otworku. Jeśli o górski chodzi, to trzeba pamiętać, żeby tę pięćdziesiątkę przejechać rozsądnie i wcześniej to zaplanować. Jak to jednak z ludzkimi planami często bywa – zanim się zabierzemy za ich realizację, to już wypada nam tyle do zrobienia innego, że plany wcześniejsze można sobie wsadzić tam, skąd w normalnych warunkach i orientacji normalnej wszystko na zewnątrz tylko powinno się wydostawać. 

9 sierpnia 2018

Pomidorowy Potwór


Pomidorowy Potwór – niedowiarstwo Polaków – odgłos wykaszarek oznaką ciężkiej choroby – niezdarny chód w modnych butach – najlepiej być ministrem albo prezydentem, czyli praca niemodna – moje plany koślawe z wczorajszego dnia… i much pogromu ciąg dalszy.

8 sierpnia 2018

Codzienność przebogata...


Znikające pomidory – językowa moda – polityczna poprawność – absurd się ściga z głupotą o palmę pierwszeństwa – kolejne mistrzostwa – kolejny zawrót głowy – trupy much się ścielą, a słońce pięknie przygrzewa, ale nie szaleje – wszystkie kolory świata w rzekomo szarym dniu – rozmyślania przyziemne małego człowieka…, a w tle frutti di mare i jeszcze coś tam na wieczór... 

Szara codzienność!?


Nie ma takiego czegoś, jak „szara codzienność”, są tylko szarzy ludzie, o szarych umysłach, o szarym spojrzeniu na świat i szarym humorze – takie szare istotki, bezbarwne i smutne, którym z żadnym kolorem nie będzie do twarzy!
Sam sobie często się dziwię, że gdy ktoś mnie pyta, jak mi tam leci, to mówię: – Stara bieda, dobrze, że stara, nie nowa! To taka głupia odpowiedź, ale cóż poradzić, że głupotę ludzką uprawiam co dnia.

2 sierpnia 2018

Logika gminna, czyli...


W działaniach lokalnych władz często jest tak, że nijak nie można tam dostrzec elementarnej logiki.
Nie lubię planowania, ale gdy człowiek się bierze za zarządzanie gminą, to planować musi. Niech nawet z takiego zaplanowanego działania wyniknie jakaś głupota, jakieś niedociągnięcie, jakiś błąd po drodze… ‑ każdy popełnia błędy! Taka głupota będąca błędem w planach nie boli tak bardzo, jak ta nieplanowana – z niemyślenia wynikła.

1 sierpnia 2018

Wędrówka 1.


Nawet nie chciałem z początku numerować tych swoich ewangelicznych wędrówek, no bo i po co? Ważne, że człowiek wędruje codziennie od nowa, codziennie od nowa pyta i szuka odpowiedzi. W końcu jednak doszedłem do wniosku, że jednak ponumeruję je, bo chcę wiedzieć, gdzie jestem. I tak wiedzieć nie będę, więc naprawdę nie wiem, po co te głupie numery, ale skoro już są!

Śmieciowa rzeczywistość


Śmieciowe umowy, śmieciowa moralność, śmieciowe myślenie, światowy problem śmieciowy… Ślepy nie widzi tego, jak bardzo brniemy w bylejakość.
Z bylejakości myślenia wynika bylejakość życia – mawiał mój promotor, który teraz walczy o zdrowie i musi wyprzedawać swój majątek. Tak często kończą ludzie wartościowi w raju nad Wisłą. Gdy tylko wygram w lotto, z pewnością mu pomogę, bo to i fajny, i mądry, i w porządku człowiek!

SATANISTA – ALKOHOLIK – czy ANIOŁ?

  Nie o Boyu Żeleńskim będzie to wpis, ale o Przybyszewskim Stanisławie, którego Boy znał osobiście. Muszę też od razu napisać, że o ile bar...