1 sierpnia 2017

Nie deptać przeszłości ołtarzy...

Przyczepiłem się, jak głupi, do wspólnoty AA. Ale to tylko przykład, jak można kwestionować niektóre założenia programowe każdej organizacji, wspólnoty czy formalnie działającej grupy ludzi. Trzeba jednak przyznać, że tak jak Desiderata jest swoistym przesłaniem zachowania równowagi duchowej w tym doskonałym świecie z niedoskonałym człowiekiem w centrum, tak założenia programowe AA dotyczące pomocy ludziom uzależnionym od alkoholu można śmiało zaliczyć do uniwersalnych, a zatem dotyczących wszystkich ludzi.
Zgadzam się też z tym, że założenia programowe AA mogą z sukcesem stosować  w swoim życiu osoby uzależnione nie tylko od alkoholu, ale też innych substancji chemicznych czy też osoby uzależnione w ogóle.

31 lipca 2017

Błądzący... w zaświatach?

Nie zdążyłem dzisiaj opracować tekstu o moim ogniu dla zmarłych. Może jutro, a dzisiaj pod rozwagę jeszcze raz o wierzeniach niektórych plemion indiańskich, których członkowie wierzyli, że duch człowieka nie może zasnąć spokoju w zaświatach, jeśli utrwali swój ziemski wizerunek na fotografii, bądź pozostawi tutaj inne namacalne ślady swojej obecności na ziemi.

Kolejny ostatni dzień

Znów minął kolejny tydzień, nawet nie pomyślałem o tym, że czas znów ucieka, ale co tam ucieka, po prostu biegnie swoim rytmem i nieustannie zaskakuje mnie, bo nie potrafię zatrzymać się choć na chwilę i pomyśleć o tym, co istotne.
Skąd my to znamy? Pewnie większość to ma. Co innego tacy mnisi kontemplacyjni. Mają ustalony rytm dnia i dla nich to w sumie nieważne poniedziałek czy piątek.
Rozpoczynam ten dzień od kolejnej szarpaniny myśli. Co zostało zapisane, zostanie opublikowane. Co było już publikowane, będzie publikowane po raz wtóry. To nie tyle oznaka amnezji, co celowe przypominanie sobie pewnych przemyśleń.
Dobrego tygodnia! Wszyscy sobie dziś mówią. Niech będzie dobry tydzień, a ostatni dzień lipca niech Wam przyniesie pomyślność! 

30 lipca 2017

Myślowy gulasz

Kilka zalegających w notatkach myśli, która powinny ujrzeć światło dzienne. Nie wiem, jak Wy, ale ja mam tendencję do zapisywania, moim zdaniem, ciekawych myśli, a później mam kłopot, bo z jednej strony do końca nie wiem, co tak naprawdę miałem na myśli, notując w jakimś skrócie daną myśl, a z drugiej czy w ogóle notatki powinny pójść w świat.
Najlepiej wtedy powiedzieć sobie tak:
A co mi tam?
I jeszcze nacisnąć „Opublikuj”!

28 lipca 2017

Pachnie sekciarstwem...

Nie będę tego ani poprawiał, ani kolejny raz redagował. Miałem w ogóle tego nie publikować, ale co mi tam. Wszystko biorę na klatę! Nawet błędy, których nie chce mi się sprawdzać!
Kiedy kolejny adept trzeźwienia już praktycznie przejdzie cały program 12 Kroków, wspólnota, w odniesieniu do Kroku 12. i całej reszty, ma dla niego przesłanie. Podzielę je na części i okraszę komentarzem. Przecież program 12 Kroków to nie jest żadne tabu, to żaden obiekt kultu i można to komentować. Tekst komentarza w nawiasach. A oto i tekst – przesłanie:

27 lipca 2017

Moje słowne ataki...

Moje słowne ataki na schematy, programy i wszelką zorganizowaną działalność, które pretendują do z rangi kanonu zasad społecznych (w danym społeczeństwie albo o zasięgu światowym) wynikają z mojego buntu przeciwko instytucjonalizacji, która ogranicza wolność jednostki, a  w konsekwencji tę jednostkę zniewala. 
Jedynymi zasadami, jakimi człowiek rozumny powinien się kierować, to WOLNOŚĆ osobista i poszanowanie WOLNOŚCI drugiej osoby, a także MIŁOŚĆ do siebie i innych oraz do wszelkiej żywej istoty. 
To punkt wyjścia do wszelkich innych działań.

26 lipca 2017

Trzeźwi i pijani...

Zanim będę znów łupał kamienne tablice AA, muszę się z Wami podzielić takim niewielkim tekstem. Długość nikogo nie znuży. Zawartość za bardzo nie zmęczy. A nudno raczej nie będzie.
Trzeźwi i pijani…
Dziękuję Ci, Panie Boże, że dałeś mi siłę, abym odmówił kolegom kolejnego kielicha, że zrobiłem to grzecznie i jeszcze im powiedziałem, żeby też nie pili, bo to do niczego dobrego nie prowadzi…
Tak może sobie myśleć każdy wychodzący z uzależnienia, niekoniecznie alkoholik. I wraca powoli do domu, i raduje się w duchu, że nie uległ pokusie.
W tym czasie jego koledzy rozlewają flaszkę i któryś tam mówi o wracającym do domu:

SATANISTA – ALKOHOLIK – czy ANIOŁ?

  Nie o Boyu Żeleńskim będzie to wpis, ale o Przybyszewskim Stanisławie, którego Boy znał osobiście. Muszę też od razu napisać, że o ile bar...