30 października 2017

Ogólnikowo o sprawach istotnych

No i będzie tekst ogólnikowy, że strach. Wspominałem o tym, a teraz realizuję.
Wspominałem też o tym, że nie czytam Biblii, żeby ją potem cytować, gdzie się tylko da, a przy tym bezmyślnie i bezrefleksyjnie. Nie czytam Biblii po to, żeby uczyć się jej fragmentów albo stronic na pamięć. Nie o to w tym wszystkim chodzi, ale to tylko moje zdanie.
Wiem, że znów będzie chaotycznie, ale inaczej się nie da.
Tylko durnie i ignoranci są święcie przekonani, że zrozumieli Słowo albo wiedzą, co w trawie wiary piszczy. Nie brakuje jednak takich, co wiedzą w tej bajce wszystko i są święci za życia.
Ja wiem tylko tyle, że przez wieki całe człowiek strasznie się trudził, żeby zniekształcić Słowo, żeby Słowo zawłaszczyć, przerobić, dopasować, zaprząc do własnych celów, na swoje potrzeby…

29 października 2017

Proboszcz i Ja?

Ktoś pewnie pomyśli, że słodzę Proboszczowi. Bynajmniej! Nic z tych rzeczy. Mogę nawet przyznać, że nie przepadam z nim. Jednak nie mogę być ślepy na to, co człowiek robi. W próbie obiektywnej oceny drugiego człowieka trzeba mieć siłę odrzucić subiektywne odczucia.
Nie lubię pisać o sobie w zestawieniu z innymi ludźmi. Nie lubię dlatego, ponieważ to może komuś tam zaszkodzić. Na przykład mogą takiemu człowiekowi przypiąć jakąś łatę z mojego życiorysu. A mój życiorys jest upstrzony tylko moimi łatami. Czasami jednak trzeba i tak, jak wcale nie lubimy.
Ostatnio, nie wiem dlaczego i skąd się to wzięło, nie, oczywiście, że wiem – z ludzkiego gadania, że Proboszcza połączyłem, ze sobą z pierwszych kadencji mojego wodzowania gminą. I uściślę, że nie tyle Proboszcza, który jest Wodzem wiernych, połączyłem ze sobą, ale to, co robi i jakie emocje przy tym u swoich owieczek wywołuje, z tym, co ja robiłem i jakie emocje wywoływałem tym u współplemieńców. Po kolei, spokojnie.

Co jest grane?

Tylko stali bywalcy szkoły, czyli uczniowie – nie mylić z nauczycielami – wiedzą, jak czasem nie chce się człowiekowi pisać, np. wypracowania, rozprawki, opowiadania czy jeszcze tam czegoś, co nauczyciel wymyśli. Jeśli taka robota nie daje choć odrobiny satysfakcji, to tylko mordęga. Warto sobie odpuścić.
Pisałem w pocie czoła ogólnikowy tekst. To dosyć trudne, zwłaszcza gdy temat to prawdziwy kosmos. To cholernie trudne, tak dotykać po łebkach, ledwo co tykać temat, bez analizy głębszej, tylko sygnalizacja. Obiecałem to jednak i sobie, i znajomemu, który tekst pewien mi podesłał, a dotyczył tekst Biblii.

26 października 2017

Niewypały w szkole

Wszyscy wiedzą, że nauczycielem dzisiaj może zostać każdy, a jakakolwiek selekcja predyspozycyjna do zawodu, stosowana jeszcze kilkanaście lat temu, należy do sfery pobożnych życzeń. Kandydaci na nauczycieli nigdy nie przechodzili testów, jak to ma miejsce w przypadku przyszłych kierowców F1 albo samolotów odrzutowych. Taka przesiewka, to byłaby pewnie przesadza w tym przypadku. Jednak z pewnością wtedy nie byłoby tyle niewypałów personalnych w tym zawodzie.
Polski filozof, estetyk i działacz społeczno-polityczny, Karol fryderyk Libelt to jeden z tych myślących Polaków, których naukę czy przemyślenia celowo marginalizuje się z powodu pewnych wyśrubowanych kryteriów stawianych ludziom mających pewne aspiracje zawodowe.
Libelt zawód nauczyciela otaczał nimbem religijnym. Nauczyciel był dla niego „kapłanem nauki i umiejętności”. Twierdził, że naród takim będzie, jakim się wychował, a tak się wychował, jakich miał nauczycieli.

23 października 2017

Przyganiał kocioł garnkowi

Czepiam się ”ubytków” w pisaniu innych i wytykam „drzazgę” w tymże innych pisaniu, a „belki” ewangelicznej w swoim pisaniu jakoś dostrzec nie potrafię, dostrzec nie mogę albo zwyczajnie nie chcę. Ale już to nadrabiam, choćby tylko słowem!
Ostatnio przeglądając swoje wpisy na blogu, co rusz natrafiam na różnej maści kwiatki językowe, jak literówki czy czeskie błędy. Jeszcze ortografów nie widzę, ale to pewnie tylko kwestia czasu, jeśli nie wezmę do galopu swojej autokrytyki i nie włączę w swoim podczaszkowym oprogramowaniu wszystkich posiadanych programów szpiegujących moje językowe potknięcia.

22 października 2017

Świętej czy NIE pamięci?

Tak bardzo niektórzy oburzają się, gdy ktoś choćby dotknie "nie tak" pamięci ich zmarłych, ale nam bliskich osób, że nawet nie zauważamy, jak sami pamięć innych zmarłych szargamy bez ustanku.
Dzisiaj w Polsce jest przyzwolenie elit politycznych i niektórych środowisk kościelnych, żeby bez żadnych hamulców jechać sobie po pamięci niektórych zmarłych osób publicznych, jak choćby Jaruzelski, Kiszczak, Gomułka, Bierut... Nie daj Boże jednak, gdy ktokolwiek odważy się publicznie użyć imienia byłego prezydenta RP. Wtedy podnosi się larum, jakby ktoś świętość najświętszą zbrukał.

21 października 2017

Naprawdę ważne

Nawet w najlepszych i najdroższych uczelniach nie nauczy się człowiek myśleć, jeśli nie jest mu to dane i jeśli nie trenuje tego w swoim codziennym znoju.
Wymyśliłem to, co powyżej, ponieważ jestem przekonany, że dzisiaj potrzeba zmiany ludzkiego myślenia, a przede wszystkim potrzeba samodzielnego myślenia, nie narzuconego, wymyślonego, wyuczonego, podanego na tacy… Serce człowieka, umysł i rodzina są miejscami, gdzie się to wykuwa.

SATANISTA – ALKOHOLIK – czy ANIOŁ?

  Nie o Boyu Żeleńskim będzie to wpis, ale o Przybyszewskim Stanisławie, którego Boy znał osobiście. Muszę też od razu napisać, że o ile bar...