8 lipca 2017

Na wieki wieków...

Nie poprawiam nic poniżej. Niech to idzie, jak jest. I tak do tematu wrócę!
Przeglądając ostatni numer Nowiny Stawiskowskie, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że nowy wódz ma osobistego fotografa, bądź kogoś, kto jeździ za nim wszędzie i go fotografuje, żeby uwiecznić pracowitość i mobilność wybrańca samorządowego. Zatem jeśli to nie jest osobisty fotograf, to jest z pewnością jakiś wielbiciel wodza gminy.
Nie sposób bowiem założyć, że w każdym miejscu, gdzie wódz się znajduje, przypadkowy fotograf jemu właśnie robi zdjęcia. Zaznaczmy jednak z naciskiem, że nie jest to wykluczone.

7 lipca 2017

Wodzu, do roboty!

Wczoraj miałem kiepską końcówkę dnia urodzin. Cały dzień pięknie się układał, łącznie z pogodą. Ale wieczorem, kiedy wracałem byłem z Łomży i postanowiłem się zatrzymać przy jednym z miejsc pamięci na terenie małej gminy na końcu świata, gdzie świat się właśnie zaczyna, cały świąteczny czar prysł.

6 lipca 2017

Proszę o pomoc...

A co mi tam!
W dniu urodzin mogę sobie pozwolić na luksus świadomej złośliwości i popiszę trochę złośliwości.
Ktoś, kto mnie czyta, pomyśli pewnie, akurat, w dniu urodzin, drań jest złośliwy dużo częściej niż 365 dni w roku! Jeśli tak, to pewnie robię to nieświadomie, a dzisiaj pozwalam sobie na złośliwość świadomie!
Muszę Was prosić o pomoc w rozwikłaniu pewnych samorządowych zagadek, ponieważ w sieci żadnej odpowiedzi ani podpowiedzi nie znajduję, a komisja rewizyjna w małej gminie udaje, jakby nic się nie stało, zresztą cała reszta rajców gminnych też nie wspomina ani słowem o tych sprawach.

5 lipca 2017

Krople Słów czy Miłości?

Żeby to poniekąd mieć z głowy i żeby nikt nie powiedział, że wymyślił to pierwszy, choć i ja pierwszy pewnie nie jestem. Wszak wszystko już było pod słońcem!
Ale mnie w mojej niewiedzy wydaje się, że „Krople” to ja wymyśliłem, a są to takie właśnie krople rozmów, które mogą zawsze pojawić się miedzy osobami będącymi bliżej niż blisko siebie!
Część już wrzuciłem na fb, ale nie będę tego kontynuował i postanowiłem wrzucić to na blogu na raz. Może komuś, do czegoś się przyda. A i niewykluczone, że komuś może się spodobać!

4 lipca 2017

... gdzie świat się zaczyna?

Tylko dzieci i młodzi potrafią sprawić, że najgorsze zadupie zmienia się w światowe city! Trzeba o tym nieustannie pamiętać!
W piątek, 23 czerwca (Już minął ponad tydzień!?) miałem szczęście być na zakończeniu roku szkolnego w miejscowym gimnazjum.
Pominę uroczystość oficjalną, do której mam wiele zastrzeżeń, nie organizacyjnych, ale do zachowania samorządowych oficjeli, którzy naprawdę czasami zachowują się jak buraki z zadupia. Żeby przy wręczaniu nagród młodym, zdolnym i pracowitym ludziom nie powiedzieć do nich słowa, nie wyrazić podziwu, nie pogratulować? Żenada! Po trzykroć żenada!
Pominę to zatem, ponieważ szkoda czasu i przejdę do części artystycznej przygotowanej i przedstawionej przez gimnazjalną młodzież.
Przyznam się, że tęskniłem za takimi chwilami – poetycki nastrój, okruchy filozoficznych rozważań o życiu, jego przemijaniu i kruchości chwil, okraszone to fragmentami subtelnych piosenek.
Wszystko to w wykonaniu młodzieży. Wspaniali młodzi ludzie, nieskażeni manierą, cudownie naturalni, niesamowicie oryginalni…
Prawdziwa uczta dla ducha nurzającego się przez jakiś czas w kapitalistycznym materializmie i ludzkiej pogoni za mamoną!
To wszystko nie tylko przypomniało mi, jak bardzo brakowało mi takich klimatów, ale też jeszcze raz utwierdziło w tym, że wymyśliłem swego czasu naprawdę trafne określenie prowincji czy zadupia – prowincja/ zadupie to miejsce na końcu świata, gdzie świat się właśnie zaczyna.
U mnie to było o małej gminie – mała gmina na końcu świata, gdzie świat się właśnie zaczyna.
Piątkowy występ gimnazjalnej młodzieży z małej gminy, gdzie świat się właśnie zaczyna, jeszcze raz potwierdził, że to nie miejsca określają ludzi, ale ludzie miejsca… nawet na zadupiu można zrobić takie rzeczy, że tzw. city może co najwyżej szczękę z ziemi podnieść.
Powiem Wam, fajnie jest znaleźć się na końcu świata i jeszcze raz, choćby przez chwilę, się przekonać, że to świata początek! Dorośli powinni się nieustannie uczyć od dzieci i młodych. No może nie uczyć, ale nieustannie sobie przypominać, że byli dziećmi i młodzi!
Zauważam przy tym, jak dużo tu jest do zrobienia!
Wierzcie mi, nic tak nie wyostrza spojrzenia na pewne sprawy, jak wygnanie na obczyznę i jakaś tam dłuższa nieobecność na swoim podwórku!
PS

No i cieszę się, że ominął mnie rok tego obecnego gminnego raju. Nie ukrywam, że jeszcze chętnie wyjadę. Jeszcze wyjadę na jakiś czas, ponieważ muszę jeszcze tego i tamtego się nauczyć, ale wrócę tu w odpowiednim czasie i zakręcę swoje koło fortuny. Zobaczymy, na jakim polu się zatrzyma! 

Wódz małej gminy na premiera

Dzisiaj swoją Małą Ojczyznę widzę tak – na tronie umieszczono marionetkę, którą porusza kilku kardynałów Richelieu!
Kto nie ma pojęcia o budowaniu w szerokim tego słowa rozumieniu, nie powinien w ogóle pchać się do samorządu. Życie zna jednak przypadki, że tacy właśnie ludzie w samorządzie funkcjonują…
Dług publiczny w Polsce przekroczył już bilion złotych, ale rządzący mówią, żeby zachować spokój! Tymczasem w małej gminie na końcu świata, gdzie świat się właśnie zaczyna, chwali się, że oddłuża gminę.
Może ktoś mi wyjaśni stan umysłu takiej osoby?

2 lipca 2017

Młot na... świadków...

Nawet znajomość na pamięć całej Biblii nie zastąpi w dyskusji tego, co w kwestii wiary dyktuje człowiekowi serce jego! I o tym głównie trzeba mówić, rozmawiać, dyskutować…
Boimy się nieznanego, niepewnego… boimy się na przykład tego, że ktoś może nas ośmieszyć, zadając pytanie, na które nie znamy odpowiedzi, a którą to odpowiedź jesteśmy z jakiejś tam racji zobligowani znać.
Zauważyłem, że wielu moich znajomych, katolików, jam tez katolik, bo mnie tak rodzice ochrzcili itd. Nie myślę o zmianie wyznania, ponieważ to nie wyznanie decyduje o tym, jakiej jakości jest wiara moja i czy góry dzięki niej potrafię przenosić… 

SATANISTA – ALKOHOLIK – czy ANIOŁ?

  Nie o Boyu Żeleńskim będzie to wpis, ale o Przybyszewskim Stanisławie, którego Boy znał osobiście. Muszę też od razu napisać, że o ile bar...