Skąd mi się wzięło „Po drodze”.
Gdy w głowie siedziało „W drodze”? Nie wiem, pewnie przez pośpiech. Dopóki będę
w drodze, wszędzie mi będzie po drodze. Czasami tylko trzeba nadłożyć
drogi kawałek albo przycupnąć na chwilę w jakieś przydrożnym zaciszu, żeby dokładnie
przemyśleć, co w drodze, a co po drodze udało się lub nie.
8 września 2018
7 września 2018
Wyborcze dygresje [4]
Rozmawiam z człowiekiem,
który zapewnia mnie, że całą rodziną będą głosowali na mnie. Ale przecież od was
z domu startuje… z moim przeciwnikiem? Pytam zaskoczony. No i co z tego? My całą
rodziną za tobą! Nie wypadało odmówić!
No tak, myślę, władzy –
nawet tej pośledniej – trudno dzisiaj odmówić.
Powody? Jest ich cała masa!
6 września 2018
Wyborcze dygresje [3]
5 września 2018
Po drodze 1.
Po drodze odpoczywam
trochę od kampanii, która – szczerze mówiąc – radości mi nie przynosi. Co
innego walczyć na ubitej ziemi, gdy patrzy ci w oczy przeciwnik i noża w
rękawie nie chowa. A co innego, gdy walczyć trzeba z działaniem podstępnym i
twarz przy tym zachować. A to jest punkt pierwszy i najważniejszy mojej
kampanii: Nie wygrać za wszelką cenę,
tylko zachować twarz! A wtedy nawet przegrana w ludzkim rozumieniu nie jest
wcale porażką, a siebie budowaniem!
4 września 2018
Wyborcze dygresje [2]
Dwoją się i troją moi
przeciwnicy, żeby już na etapie formalnym mnie wyciąć z dziejących się już
wyborów. Marzy się władzy obecnej, żebym nie wystartował i dalej mało robić, bo
– brak środków – rzekomo!
ZAUWAŻCIE ŁASKAWIE
Obecny wódz małej gminy
nie jest przecież skończonym idiotą! Dlaczego zatem milczy, gdy jego podwładny z
komendantem straży robią pod samym mu nosem sobie kampanię wyborczą? A może się
tym nie przejmuje, tylko na układ przystał, że nawet jeśli przegra, to przegra ze swoimi i
miękko wyląduje, jak dotąd dzięki partii. Jeśli bowiem ja wygram, to coś go
może zaboleć przy twardym lądowaniu. Dlatego się zabezpiecza!
Brat Mój Mniejszy...
Brat Mój Mniejszy Pająk
zamieszkał był sobie, nie wiem od czasu jakiego, na moim balkonie. Szybko
rozpostarł sieć, w którą łowi muchy i dyskretnie je zbiera, i niedyskretnie
zjada. Mucha po takim posiłku wygląda jak sprasowania kostka papieru, próchno albo jak taki mały, malutki wypierdek mamuta mini.
2 września 2018
Wyborcze dygresje [1]
GMINNE MYŚLENIE
Prężą się ludzie przed
wyborami w gumach, powiatach, województwach. Napinają się strasznie, żeby
koniecznie wygrać. Żądają przy tym od innych wierności dozgonnej i zapewnień
bez liku, że oni są najlepsi.
To smutne i widać
dokładnie, że tacy kandydaci nie szanują ludzi i prawa do samostanowienia. Nie
dopuszczają, że bliźni może mieć inne zdanie i dużo lepsze pomysły w jakiejś
tam sprawie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
SATANISTA – ALKOHOLIK – czy ANIOŁ?
Nie o Boyu Żeleńskim będzie to wpis, ale o Przybyszewskim Stanisławie, którego Boy znał osobiście. Muszę też od razu napisać, że o ile bar...
-
Dlaczego Edukacja Alkoholowa musi się zadziać? Z dwóch powodów: Po pierwsze, żebyśmy mogli „rozmawiać” i mieć o temacie rozmowy pojęc...
-
Przychodzi BABA albo FACET, mogą być mali, duzi, chudzi, grubi, zezowaci, prosto patrzący, głusi, słyszący, cisi, hałaśliwi, radośni, pon...
-
Wprawdzie nie udało mi się zrealizować wyjścia do angielskiego kościołka katolickiego, w którym zamierzałem uczestniczyć we Mszy świętej....