No
i proszę, Boże Narodzenie pod koniec stycznia! Nic chyba jednak w tym dziwnego,
jeśli weźmiemy pod uwagę, że to uniwersum, a jako takie nie podlega działaniu
czasu i dzieje się wszędzie, i dla każdego i o każdej porze. Trwa i nie
przemija!
U
mnie BN pojawiło się nagle za sprawą poetyckie modlitwy T. Żychiewicza. Z jej
lekturą i przyjęciem do siebie jest tak, jak z odpowiedzią Pascala na pytanie
czy wierzy w Boga (napiszę o tym na końcu). Na pewno nikomu nie zaszkodzi
zapoznanie się z treścią modlitwy, a może się zdarzyć tak, że wielu pomoże.


